Himalajskie krajobrazy, hinduistyczne i buddyjskie świątynie, dżungla parków narodowych i wspaniali ludzie. To właśnie jest Nepal. Niestety ostatnie lata to ciąg katastrof naturalnych, które nawiedziły ten kraj. Jednakże najlepiej jak możemy przyczynić się do odbudowy i pomocy mieszkańcom to właśnie podróż w tamten rejon. 

Wyjazd do Nepalu można połączyć z wizytą w Indiach Północnych. Pozwoli to szerzej spojrzeć na tą część świata.

Wyjazd do Nepalu można połączyć z kilkudniowym pobytem w cały czas tajemniczej dla mieszkańców Zachodu krainie jaką jest Bhutan.

Wersja trampingowa bazuje na noclegach w hostelach lub hotelach klasy turystycznej. Najczęściej podróżujemy po kraju publicznymi środkami transportu. Jest to najtańsza forma zwiedzania danego regionu, dzięki której mamy możliwość bliższego przyjrzenia się codziennemu życiu mieszkańców oraz spróbowania lepszego zrozumienia lokalnej rzeczywistości.   

Wersja klasyczna bazuje na dobrym standardzie noclegów. Często również, dla szybszego przemiaszczania się po regionie, wynajmujemy prywatny środek transportu, a na dłuższych trasach korzystamy z samolotów. Dzięki temu jesteśmy w stanie sporo zobaczyć a jednocześnie mamy czas na spokojne zwiedzanie i poczucie atmosfery danego miejsca.  

Wersja sport bazuje na aktywnym spędzeniu czasu. Może to być tylko dodatek do wersji trampingowej lub klasycznej albo wyprawa typowo przygodowa. Wybór aktywności jest praktyczne nieograniczony poczynając od trekkingów w Himalajach, przez raftingi po rzekach Nepalu, przejazdy na rowerach lub motorach, safari nurkowe lub kitesurfingowe na Filipinach i wiele wiele innych możliwości.  

Wyjazd do Kalkuty, Bangladeszu i Nepalu był już kolejnym, na który wybrałam się z Jarkiem Czakańskim. Jarek w perfekcyjny sposób organizuje swoje wyprawy. Wszystko jest dopracowane w każdym calu. Wyprawy z nim to poznawanie prawdziwego oblicza danego kraju, a nie tylko oglądanie rzeczywistości zza szyby klimatyzowanego autokaru. I tak było i tym razem. Podróż rozpoczęła się w Kalkucie mieście pełnym kontrastów. W Bangladeszu spotkała nas niesamowita przygoda płynęliśmy tradycyjną łodzią parową, co było dość ekstremalnym przeżyciem. Jednak pozwoliło nam to poznać ludzi i trudy ich codziennego życia. Banglijczycy mimo, że są jednym z najbiedniejszych narodów świata i mieszkają w bardzo dużym zagęszczeniu są niesamowicie życzliwi i uśmiechnięci. Ostatnim celem naszej podróży był Nepal, gdzie zobaczyliśmy jego wspaniałe zabytki kultury i niesamowitą przyrodę oraz co oczywiste Himalaje. Cała podróż to niezapomnianych 20 dni w świetnym towarzystwie (grupy Jarka zazwyczaj są bardzo małe i elitarne, co pozwala lepiej odczuć uroki podróżowania).